Magazyn Uczelniany ,,Discipulus”

Syndrom oszusta, czym on właściwie jest?

W latach 80-tych przeprowadzono badania, których wyniki jednoznacznie wykazały, że aż 2 na 5 ludzi sukcesu czuje się oszustami. Na Impostor Syndrome od czasu do czasu cierpi prawie 70% populacji, zwłaszcza podczas bardzo stresujących sytuacji. Plotki głoszą, że syndrom ten dotknął Emmę Watson czy Neila Gaimana. Niemożliwym jest dokładne oszacowanie wszystkich osób, które dotyka to schorzenie, ponieważ rzadko która jednostka posiada odwagę, aby przyznać się do posiadania syndromu oszusta. Spowodowane jest to strachem związanym z reakcją otoczenia.

Impostor Syndrome należy do terminów stosowanych przez psychologów. Odnosi się on do wzorca zachowania, w którym człowiek ma wątpliwości co do swoich osiągnięć oraz nieustanny strach przed tym, jakoby jego zasługi czy też dokonania były przekłamane, nieprawdziwe bądź spowodowane wyłącznie “byciem w czepku urodzonym”, a nie wynikiem posiadanych kompetencji.

Mechanizm powstawania

Według części ekspertów, syndrom oszusta koreluje z niektórymi cechami osobowości, np. lękiem czy neurotyzmem. Pozostali badacze natomiast skupiają swoją uwagę na przyczynach rodzinnych albo behawioralnych. Często to właśnie wspomnienia z naszego dzieciństwa, w których występuje uczucie posiadania niewystarczająco dobrych ocen w oczach rodziców, mogą wywrzeć trwały wpływ. 

Wielu ludziom, i to naprawdę często, wpajane było w dzieciństwie, że by być kochanym, bądź zasłużyć na miłość, muszą oni posiadać na swoim koncie znaczące osiągnięcia. Osoby posiadające syndrom oszusta, jako dzieci zostały postawione przed murem niemożliwym do pokonania, jakim były nierealne oczekiwania rodziców. 

Impostor Cycle

Istnieje zjawisko, podczas którego człowiek cierpiący na syndrom oszusta wpada w błędne koło, tzw. impostor cycle. Jak ono przebiega? Oczywiście na samym początku musi pojawić się zadanie, które otrzymaliśmy do wykonania. W tym momencie w głowie osoby posiadającej cechy syndromu oszusta pojawia się stres, lęk oraz niepokój. Ich sposobem walki z odczuwanymi emocjami może być prokrastynacja albo całkowita odwrotność, czyli ekstremalne, intensywne i zorganizowane przegotowania. 

Zadanie zostało ukończone, co wtedy? W pierwszym momencie takie osoby odczuwają satysfakcję oraz ulgę, które to nie towarzyszą imzbyt długo. W momencie pojawienia się pochwał od zleceniodawcy pojawiają się  myśli, że ich sukces nie miał żadnego związku z umiejętnościami, jakie posiadają. Według impostorów, którzy odkładali wykonanie zadania w czasie ile tylko się dało, sukces przez nich osiągnięty jest tylko przypadkiem. Z kolei te osoby, których rozpoczęcie oraz wykonanie pracy było bardzo intensywne uważają, że ich skłonność do ciężkiej pracy jest wynikiem niekompetencji oraz nieposiadania zdolności. Obie postawy pogłębiają tylko przeświadczenie o oszustwie, co wpycha jednostkę w błędne koło. Ciekawym zjawiskiem jest, że kolejne, powtarzające się sukcesy wbrew temu, co podpowiada logika, nie osłabiają syndromu, a wzmacniają go.

Pozytywne strony?

Posiadanie Impostor Syndrome postrzegane jest w społeczeństwie jako negatywne zjawisko. Wbrew pozorom, posiada ono swoje pozytywne strony. Zaliczyć do nich można: stawianie sobie wyzwań, ciągły samorozwój i wychodzenie za każdym razem ze swojej strefy komfortu. Ego osoby posiadającej cechy syndromu oszusta nigdy nie osiągnie wysokiego stanu. Nie zapominajmy również o tym, że dzięki syndromowi oszusta uczymy się więcej, więc stajemy się jeszcze lepsi w swoim fachu. Impostor Syndrome uprzykrza życie, eskaluje negatywne emocje i ma znaczący wpływ na stan posiadanych kompetencji, jednak jednocześnie jest on motorem napędowym pchającym nas do przodu.

Magdalena Antoniak
Redaktor Naczelna

Archiwum

Co tak naprawdę jest głównym powodem sytuacji, w których jedno z partnerów zataja jakąś informację przed drugim? 

Stres jest jednym z bodźców najmocniej wpływających na nasze zachowanie. Kiedy jesteśmy pod wpływem jego oddziaływania, nasze pierwotne instynkty dążą do pozbycia się stresora bądź stresorów. Każdy z nas reaguje odmiennie, ale czy zawsze te sposoby są dobre?