Magazyn Uczelniany ,,Discipulus”

Mobbing w białych rękawiczkach. Czym on jest?

Życie zawodowe wśród współczesnego społeczeństwa stanowi bardzo istotny aspekt ich funkcjonowania. Aby praca dawała im satysfakcję i zadowolenie muszą oni poczuć się w niej bezpiecznie, ważna jest również atmosfera panująca w zespole, w którym pracują. Wpływ na kreowanie tej atmosfery mają oczywiście osoby na najwyższym szczeblu, a więc szef bądź szefowa. Gdy wspierają swoich pracowników, czują oni większą motywację do pracy, jednak gdy demobilizującą – zaczynają czuć jedynie niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań.

         Niechęć może pojawić się w każdym momencie i na każdym etapie kariery zawodowej. Może mieć wiele twarzy – od poczucia niedocenienia, po brak możliwości rozwoju czy awansu, skończywszy na mobbingu.

         Zgodnie z definicją proponowaną przez ustawodawcę mobbing jest “działaniem lub zachowaniem skierowanym przeciwko pracownikowi polegającym na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołując u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu.”  W literaturze spotkamy się ze stwierdzeniem, że mobbing jest aktem przemocy występującym tam, gdzie jest zła organizacja pracy, niedostatki w stylu przywództwa, wyższa pozycja społeczna moberra od ofiary, niski poziom moralny i bezrobocie.

         Definicji mobbingu jest jeszcze o wiele więcej i znacznie trudniej dotrzeć jest do definicji i informacji na temat mobbingu w “białych rękawiczkach”, przez co świadomość tego zjawiska jest znikoma. 

         Czym zatem jest mobbing w białych rękawiczkach? To „wysublimowana” forma przemocy psychicznej. Można spotkać się ze stwierdzeniem, że jest ona najgorszą formą mobbingu opartą na skrajnym formalizmie, wykorzystywaniu uprawnień managerskich do nękania, szkodzenie osobie mobbingowanej poprzez rozsiewanie plotek, insynuacji, pomówień z uporczywą natarczywością. Nazywają go „niemym mobbingiem” dlatego, że mobber, czyli oprawca, nie krzyczy, nie poniża, nie obraża na forum, tylko systematycznie dzień po dniu z uśmiechem na ustach, spokojnym głosem wymierza ciosy i wbija szpilki. Mobber działa bardzo przebiegle i sprytnie. Nie zostawia śladów w postaci maili, ani świadków dzięki czemu usypia czujność ofiary. Sprawia, że ofiara zaczyna wierzyć w jego rzeczywistość, wierzyć w to, że to ona jest winna wszystkiemu. Na początku niektórzy próbują się bronić, tłumaczyć, wyjaśniać, jednak taka postawa wydaje się być jedynie pożywką dla oprawcy, który za cel stawia sobie niekiedy nawet życie swojego celu. Mobberzy to ludzie o skłonnościach psychopatyczno-perwersyjnych, a lista ich wad takich jest ślepa ambicja, głód władzy, niezaspokojona potrzeba uznania, dbałość o pozory czy poganianie innych sprawiają, że praca z nimi czy dla nich jest istnym koszmarem.   

        Pani Profesor Irena Pospieszyl wyróżnia trzy typy oprawców pracowniczych: autorytarni, antysocjalni, obsesyjno-kompulsywni. 

         Oprawcy autorytarni pojmują władzę jako punkt odniesienia do procesów międzyludzkich – bez niej trudno im funkcjonować. Względem swoich przełożonych okazują uległość, a względem swoich pracowników dystans i pogardę. Charakteryzują się zawyżoną samooceną, potrafią wymusić szacunek i zniechęcić przeciwników do rywalizacji ukrywając w ten sposób swoje kompleksy i braki kompetencyjne. 

         Oprawcy antysocjalni reprezentują grono narcyzów, czyli osób zakochanych w sobie, bezkrytycznie akceptujących wszystkie swoje cechy fizyczne i psychiczne. Charakterystyczną cechą narcyzów jest skłonność do manipulowania otoczeniem oraz niski poziom empatii jeżeli nie zerowy. Osoby te lubią zastraszać, knuć intrygi. Potrafią przyciągnąć do siebie ludzi ze względu na posiadaną władzę, gdyż są błyskotliwie, zabawne, jednak nie można się przy nich czuć bezpiecznie. Są zdolni do nadużywania przemocy psychicznej i fizycznej. 

         Oprawcy obsesyjno-kompulsywni nie potrafią przewidywać konsekwencji swoich decyzji. Są niepewni i wewnętrznie zagubieni z niskim poczuciem wewnętrznej kultury, przez co mają ciągłą potrzebę kontroli ukrywania swoich braków, do których zaliczają się: niska skuteczność, kreatywność, uczciwość. Gdy ich niekompetencja zostanie zdemaskowana popadają w depresję i nałogi. 

         Mobbingu w białych rękawiczkach na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać, dlatego niezwykle ciężko jest  go zdemaskować i przez to trudno z nim walczyć. Ofiara jest zdezorientowana i przez długi czas, może to być kilka miesięcy lub kilka lat, nawet  nie jest świadoma wyrządzanej jej krzywdy. Obniża się poziom jej koncentracji, sprawności intelektualnej, jest jak zaszczute zwierzę – panicznie boi się popełnić jakikolwiek choćby najmniejszy błąd. W fazie ostrej stan ofiary określa się jako stan odrętwienia emocjonalnego, czyli zaprzeczania oczywistym faktom oraz bezzasadnego samooskarżania, traci ona poczucie własnej wartości i wiary w siebie.  

            Jak w takim razie ten rodzaj mobbingu rozpoznać? Odpowiedź nie jest oczywista, jednoznaczna ani prosta. Dlatego, że każdy z nas ma inny próg wrażliwości i wytrzymałości. Jeżeli będziemy z należytą uważnością obserwować reakcje emocjonalne i sygnały wysyłane przez nasze ciało, możemy uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji i jednocześnie podjąć wiele mądrych decyzji. Najlepszym przewodnikiem stanów emocjonalnych jest nasze ciało. Umysł przez jakiś czas można oszukać, ale ciała już nie. Nie powstrzymamy przyspieszonego bicia serca, bólu głowy, brzucha, potliwości, mdłości. Ciągłe zaburzenia snu, poczucie zmęczenia i dyskomfortu wpływają na obniżenie odporności naszego organizmu co wpływa na większą zapadalność na choroby wirusowe czy bakteryjne, a u osób predysponowanych nawet na nowotworowe. Nie próbujmy sobie wmawiać, że coś nam się wydaje. W ten sposób umniejszamy sobie samym, ignorując bardzo cenne sygnały. Po prostu zatrzymajmy się przy tym stanie, zastanówmy, pobądźmy z tą emocjom czy nawet bólem przez jakiś czas. Nazwijmy go, spiszmy na kartce, wykrzyczmy, wypłaczmy.

Katarzyna Szczodrowska

Archiwum

Co tak naprawdę jest głównym powodem sytuacji, w których jedno z partnerów zataja jakąś informację przed drugim? 

Stres jest jednym z bodźców najmocniej wpływających na nasze zachowanie. Kiedy jesteśmy pod wpływem jego oddziaływania, nasze pierwotne instynkty dążą do pozbycia się stresora bądź stresorów. Każdy z nas reaguje odmiennie, ale czy zawsze te sposoby są dobre?